O tych, którzy idą na skróty

Jeżeli ma to być sport na całe życie, to ci wszyscy, którzy wspomagają się koksem, wybierają dla siebie raczej krótką sportową przygodę. Oni nie mają wystarczająco dużo cierpliwości, aby poczekać na swój czas. Chcą jak najszybciej pokazać się, udowodnić, przekonać innych, że coś potrafią. Tak więc różnica między nami a nimi tkwi w osobowości.

Ogólnie rzecz biorąc uważam, że to są lenie. Im nie chce się cierpliwie trenować, tylko szybko napompować mięśnie, wyjść na plażę i krzyczeć całą postacią: „jestem duży, podziwiajcie mnie!”

A tymczasem wiadomo, że taki koksiarz nie będzie wyglądał lepiej niż ten, kto ćwiczy w sposób racjonalny i dojrzały. Właśnie na przykładzie koksu widać, jakie kto ma podejście do życia. Albo więc jest się człowiekiem dojrzałym, skutecznym w działaniu, cierpliwym, albo – dziecinnym, takim, co to od razu chce mieć upatrzoną zabawkę. I to jest właśnie niedojrzałość, bo wtedy on nie myśli, że jak przestanie brać, to ulotnią się gdzieś te jego napompowane mięśnie.

O rodzinie, która ma pierwszeństwo

Stres w kulturystyce bierze się głównie z braku pieniędzy na zaspokojenie potrzeb. Bo z jednej strony trzeba mocno główkować, za co przygotować się do zawodów, a z drugiej – co robić, żeby zapewnić byt rodzinie.

W ubiegłym roku miałem do wyboru zadbać o rodzinę w stopniu niezbędnym lub wystartować w zawodach. Oczywiście, skłaniałem się w stronę tej pierwszej ewentualności, bo to jest dla mnie najważniejsze. Jednak tak się szczęśliwie złożyło, że spotkałem ludzi, którzy finansowo mi pomogli i dzięki temu mogłem być spokojny o obydwie sprawy.

O egzaminie na optymistę

Kulturystyka jest z natury swej egoistyczna, człowiek sam musi chodzić wokół swoich spraw, ale mimo wszystko trzeba mieć wsparcie w innych ludziach, najlepiej w rodzinie. Bez niej nawet pieniądze by nie pomogły, bo wsparcie psychiczne liczy się ponad wszystko.

A tak w ogóle, to ciężko jest być optymistą w naszym kraju, ale to nie powód, żeby od razu  wpadać w dołek. Każdemu może przydarzyć się coś złego, a sztuka polega na tym, aby umieć wygrzebać się z nieszczęścia. Uważam, że każde niepowodzenie to doskonały sprawdzian dla kogoś, kto deklaruje się jako optymista.

Spis Treści:

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-1/

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-2/

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-3/

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla Ciała

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Kuchnia chińska – jak zachować się podczas jedzenia

Jedną ze świętych zasad w Chinach jest wolne spożywanie potraw. Niemal każdy z nas ma niep…