Osiągnięcia: wicemistrz Polski w kulturystyce

Zamieszkały: w Gnieźnie

Stan cywilny: żonaty (żona Agnieszka)

Dzieci: syn Nikodem (2 lata)

Wykształcenie: średnie

Zawód: technik elektryk

Wzrost: 181 cm

Waga: 124 kg (startowa – 108 kg)

Praca: klub nocny w Poznaniu

Hobby: sporty wodne, judo

Sportowy ideał: Kevin Levrone

O dniu podobnym do wczorajszego

Mój dzień zaczyna się i kończy zupełnie inaczej niż dzień wielu osób. Kładę się spać o godz. 5.00 rano, wstaję o 10.00, jem śniadanie i jadę do odległej o 20 km Wrześni na trening aerobowy. Potem wracam na obiad, trochę czasu poświęcam rodzinie, o 16.00 idę na trening do klubu, potem znowu do domu, kąpię synka, jem posiłek i jadę do pracy. Niestety, jest to dość monotonny harmonogram, ale – tak wypadło.

O tym, że warto zdobywać wiedzę

Kilka lat temu zacząłem studia na AWF w Poznaniu. Niestety, mimo że miałem już zaliczony semestr, nie dostałem urlopu sportowego na starty w zawodach kulturystycznych. Dziwne, ale prawdziwe. Uczelnia sportowa i brak urlopu na starty w zawodach. Gdy ma się rodzinę, uprawia wyczynowo sport i studiuje, to można zwyczajnie nie zdążyć ze wszystkim. Coś musiałem odłożyć na później i wypadło na studia.

O nałogu nieuleczalnym, ale nieszkodliwym

Kulturystyka to taki nieuleczalny nałóg, na szczęście nałóg w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Ludzie, którzy uprawiają kulturystykę, to są „czarodzieje”, bardzo dziwni do zrozumienia i zaakceptowania przez innych. My musimy wszystko planować, być systematyczni w tym, co robimy. Inaczej spędzamy czas, co akurat trudno jest pojąć ludziom z innego kręgu, bo oni nie mogą zrozumieć, jak można robić coś tak monotonnego, i to całymi latami.

O kształtowaniu charakteru

Jestem taki jak wszyscy kulturyści, mam przynajmniej te same odczucia związane ze stosunkiem do uprawianej dyscypliny. Aby czuć zadowolenie z efektów swojej pracy, trzeba pracować na sylwetkę przez cały rok. Co z tego, że komuś wydaje się to nudne, jeżeli ja akurat wiem, że mój sport kształtuje mi charakter, pomaga radzić sobie w życiu z problemami codzienności, magazynuje znaczne ilości energii, pozwala wierzyć, że jeśli dałem sobie radę w jednej dziedzinie, to dam radę również w innej.

O bardzo dalekiej przyszłości

W kulturystyce najlepsze jest to, że można określić tylko początek tego, co się z nami dzieje, czyli dzień, w którym zaczęliśmy ćwiczyć. Natomiast końca nie da się przewidzieć. Można czerpać radość przez całe życie z tego, co się robi, bo dla ćwiczeń siłowych nie istnieje, jak w innych dyscyplinach, czas, który wymusza zakończenie tego, co się dotąd robiło. To nic, że gdy umrzemy nasza trumna będzie ważyć ponad sto kilogramów i że ci, którzy ją będą nieśli, nie ustrzegą się od uwag „ale ten dziadek jest ciężki!” No cóż? Ciężki, bo nigdy nie przestał ćwiczyć i dzięki temu uratował, muskuły przed zwiędnięciem.

Spis Treści:

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-1/

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-2/

https://elliegoulding.pl/marek-olejniczak-kulturysta-cz-3/

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla Ciała

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Co zrobić, aby reflektory odzyskały dawny blask?

Co zrobić, aby reflektory odzyskały dawny blask? Nie jesteście do końca zadowoleni z wyglą…