Podążając tym tropem uważam, że lekarstwem na uzdrowienie unieruchomionej przepisami dyscypliny byłoby wprowadzenie krótkiej jednominutowej prezentacji ruchowej przy rytmicznej muzyce, która wymusza napięcie mięśniowe i tym samym wytrzymałość układu sercowo-naczyniowego organizmu na pracę w określonym czasie trwania ruchu ciągłego.

Zastanówmy się, co taka prezentacja powinna w sobie zawierać? Według mnie elementy, które dawałyby przekrój sprawności ruchowej zawodniczki.

Należałoby je pogrupować następująco:

  • Typowe elementy wytrzymałościowe – bieg w miejscu, podskoki pojedyncze i łączone [w różnych kierunkach], rytmiczne „sprężynowania” połączone ze skrętami tułowia.
  • Element siłowy – pokazujący siłę obręczy barkowej (np. pompki łączne).
  • Elementy elastyczności obręczy i stawów biodrowych (w myśl zasady „zdrowy mięsień to mięsień silny i elastyczny”).
  • Elementy koordynacyjne (kroki, podskoki, wyskoki w połączeniu z różną pracą ramion).
  • Elementy równowagi statycznej i dynamicznej.

Elżbieta Borecka-Brzózka startowała najpierw jako zawodniczka fitness gimnastycznego, później zaś fitness sylwetkowego. Często mawiała wówczas, źe dyscyplina ta jest zbyt statyczna i warto byłoby ją nieco ożywić

Wszelkie ćwiczenia akrobatyczne powinny być zakazane i zarezerwowane tylko dla fitness gimnastycznego.

Pojawiały się już propozycje wprowadzenia jednolitego dla wszystkich układu tanecznego, obowiązkowego. Nie byłoby to chyba dobrym wyjściem, z dwóch względów. Po pierwsze – każda zawodniczka ma inną strukturę czy zakres ruchu. Dochodzi do tego rozłożenie rytmicznego aparatu ruchowego i temperament. Po drugie – jeżeli chcemy urozmaicić i uatrakcyjnić dyscyplinę, to nie skazujmy publiczności i sędziów na dwudniowe słuchanie tego samego utworu muzycznego. To też wpływa pośrednio na znużenie i subiektywność ocen.

Krótka, jednominutowa prezentacja taneczna, dowolna, wprowadzałaby nutkę finezji oraz umożliwiałaby nakreślenie pełniejszego obrazu zawodniczki.

Podsumowując, posłużę się cytatem autorstwa Anne „Ninon” de 1’Enclos (twórczyni salonu literackiego w Paryżu na przełomie XVI i XVII w.), który mówi sam za siebie: Piękno bez wdzięku to wędka bez przynęty.

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla Ciała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Fitness a kulturystyka cz.1

Nie od dziś się słyszy, źe fitness sylwetkowe to nic innego, jak kulturystyka w „złagodzon…