ALICJA SZEWCZYK nigdy nie mówi „nie” nowej torebce, dobrej kawie oraz Instagramowi.

Lato w mieście? Uwielbiam ten czas, gdy moi znajomi bawią się na festiwalach (jedyny, który wyciągnąłby mnie z domu, to Coachella), ja jem śniadania w ogrodzie, nadrabiam zaległości na Netfli-xie (ostatnio dokumenty o mistrzach fotografii niemodowej „Tales by Light”). zajadam się bąbel-waflami na Nocnym Mar kecie, a w soboty spaceruję po opustoszałym Śródmieściu. Warszawskie it girls lansują się w sopockiej Zatoce, dzięki czemu mogę spokojnie poprzymierzać obłędne naszyjniki i kolczyki z nowej, owadziej kolekcji Orskiej (Mysia 3). Potem zaglądam do otwartego niedawno sklepu z odzieżą Zofii Chylak i Le Petit Trou (Koszykowa 14) z nadzieją, że wreszcie upoluję torebkę z najnowszej kolekcji Chylak (bezskutecznie, ale się nie poddaję), albo kupuję kolejną parę fig z seksowną dziurką (od przybytku głowa nie boli, prawda?). Po drodze zahaczam o butik Łukasza Jemioła (Mokotowska 26), który tego lata ma w kolekcji rzeczy (m.in. płaszcze, spódnice, topy, sukienki i koszule) w świetny print we flamingi (tkaninę wypatrzył w fabryce pod Barceloną). Pamiętam, miesiąc temu pisałam. że te różowe ptaki zostały zdetronizowane przez… ananasy, ale jak się okazało, nie te od Łukasza Jemioła. Jego flamingi noszą wszystkie fashionistki. Moim zdaniem dlatego, że robią wrażenie (flamingi, nie fashionistki): są duże, eleganckie i daleko im do kiczowatości. Tak jak lubię!

POMYSŁ TAK GENIALNY, ŻE AŻ DZIWNE, ŻE NIKT WCZEŚNIEJ NA NIEGO NIE WPADŁ. Ręczniki plażowe, które są… okrągłe, a nie prostokątne, stały się tego lata absolutnym hitem na Instagramie. Zobaczyłam je na zdjęciu mojej koleżanki, a hashtag #roundie pokazał mi, jak fajnie i niebanalnie wyglądają na zdjęciach. Superdrogie (ponad
400 zł za sztukę) robi australijska firma The Beach People i można je zamówić na Net-a-Porter. Znalazłam ich polski odpowiednik. Równie ładny, tak samo dobrej jakości i o wiele tańszy (230 zł). Ta polska marka nazywa się HUGme i niedawno wypuściła nowe wzory, inspirowane m.in. azteckimi motywami. Pięknie wyglądają na plaży, ale mogą też służyć do siedzenia na trawie. Kiedy w czerwcu jechałam na wakacje, pierwsze modele zostały totalnie wyprzedane. Zamawiam te nowe, żeby nie zostać z niczym, bo nie ma nic gorszego niż przegapianie okazji. Taką np. była kolekcja gadżetów, którą dom mody Balenciaga zaprojektował dla paryskiego butiku Colette. Opaski na oczy do spania za 20 euro, zapalniczki za 10 euro. kubki za 35 euro… Dla fanów marki, których nie stać na skórzaną torbę a la siatka za 6 tys. zl, to prawdziwa gratka. Sprawdź na colette.fr, czy da się je jeszcze upolować.

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla Ciała

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Co zrobić, aby reflektory odzyskały dawny blask?

Co zrobić, aby reflektory odzyskały dawny blask? Nie jesteście do końca zadowoleni z wyglą…